HFM

artykulylista3

 

Marten – 20 lat po Mingusie

010 019 HIFI 04 2018 001
Północ Europy, chłodne marcowe dni – to niekoniecznie zachęcająca perspektywa podróży. Tymczasem właściciele szwedzkiej firmy Marten dołożyli wszelkich starań, aby czas spędzony w ich wytwórni upłynął gościom w przyjemnej, a momentami uroczystej atmosferze.

W 2018 roku Marten obchodzi 20. rocznicę działalności. Z tej okazji w Göteborgu odbyły się uroczystości urodzinowe. Ale nie tylko. Goście z mediów specjalistycznych mieli okazję zwiedzić zakład produkcyjny w towarzystwie głównego konstruktora i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o funkcjonowaniu firmy. Punktem kulminacyjnym były dwa kameralne koncerty, w których na żywo i na wyciągnięcie ręki wystąpili muzycy nagrywający dla należącej do Martena wytwórni płytowej. Wydarzenia trwały dwa dni i był to czas spędzony intensywnie, ale też wyjątkowo miło.

Podróż sentymentalna

5255012018 001W tym roku mija 55 lat od powstania kasety magnetofonowej. Od jakiegoś czasu pozornie zapomniany nośnik coraz częściej do nas wraca. Jedni mówią o końcu niszowej mody, inni o początku prawdziwego renesansu. Jeśli więc nie wyrzuciliście jeszcze starego decka, może warto go odkurzyć i przypomnieć sobie, jak brzmi muzyka z kaset?

 

Odszedł pionier rocka Fats Domino

57012018 001Co graliby Beatlesi, gdyby nie on? Paul McCartney ciepło go wspomina, zaś pozostali chłopcy z Liverpoolu wychowali się na jego przebojach.


Dziś znów będzie o muzyce w refleksyjnej tonacji, ponieważ 24 października 2017 pożegnaliśmy Fatsa Domino. Zmarł z przyczyn naturalnych w wieku 89 lat w Nowym Orleanie, gdzie również przyszedł na świat, 26 lutego 1928 roku.
Jego pełne nazwisko brzmi Antoine Dominique Domino Junior. Urodził się w muzycznej rodzinie, więc nauka gry na fortepianie przyszła mu łatwo. Od dziecka miał dryg do śpiewania. Jako 14-latek zerwał ze szkołą i zaczął występy w nowoorleańskich klubach. Chciał w ten sposób nie tylko dorobić do pensji, którą otrzymywał, imając się różnych prac fizycznych, ale też zrealizować marzenia o karierze scenicznej. Był otwarty na różne style. „Puszczałem płyty wszystkich artystów – mówił w wywiadzie dla magazynu „Offbeat”. – Przesłuchiwałem je od pięciu do ośmiu razy, żeby grać dokładnie tak samo. Miałem dobre ucho do nut.”

Gramofony - Audio Show 2017

1420012018 001
Audio Show 2017 dało wiele okazji do poznania nowości i odświeżenia starych znajomości. A nic starszego niż winyl raczej tam nie znajdziemy.

O jego renesansie, wynikającym czy to z zasiedzenia analogowej techniki na rynku, czy z tęsknoty za namacalnym nośnikiem w dobie cyfrowej ułudy, pisze się tu i ówdzie. Ja zaś mam nadzieję, że ów renesans wynika z dążenia do dobrego dźwięku. Wydaje się, że kaganek oświaty niosą firmy popularne, proponujące urządzenia w przystępnych cenach. To właśnie może być czynnik decydujący o powrocie analogu pod strzechy.

Audio Video Show 2017 - Klęska urodzaju

1235122016 001Pomiędzy 17 a 19 listopada 2017 odbyła się w Warszawie kolejna edycja największej w Polsce wystawy sprzętu hi-fi i hi-end. Z okazji „okrągłej”, 21. rocznicy przygotowano tyle atrakcji, że nawet mimo wydłużenia imprezy o piątkowe popołudnie zapoznanie się ze wszystkimi graniczyło z cudem.

Organy Hammonda – synonim nowoczesności czy już klasyka?

82 87 HIFI 09 2017 001
Brzmienie organów Hammonda z pewnością zna każdy meloman, któremu nieobce są klimaty rockowe czy jazzowe. Hammondowską barwę – miękką, soczystą i wibrującą – wykorzystywały takie grupy, jak Procol Harum, Colosseum, Deep Purple, a na polskim gruncie: Andrzej Zieliński, Zbigniew Podgajny, Benon Hardy czy wreszcie Czesław Niemen. Niepowtarzalne brzmienie, egzotyczne w zestawieniu z instrumentami akustycznymi, stymulowało także wyobraźnię twórców muzyki poważnej, by wymienić Węgra György Ligetiego i jego „Koncert kameralny” na 13 instrumentów czy Niemca  Karlheinza Stockhausena, który swój utwór „Mikrophonie II” przeznaczył na chór, cztery „ring modulatory” i właśnie organy Hammonda.


Widząc, jak żywe jest zainteresowanie tym instrumentem, można postawić pytanie, co go wyróżnia na tle rozlicznych elektrofonów mechanicznych, które po latach można znaleźć jedynie w muzeach?